Gdy czas nadejdzie, Adonai gdzie znajdę miejsce, jaki czyn ogładzi mój kanciasty kształt, przynosząc odpuszczenie win? Czy dusza moja, Adonai przypomni Ci dmuchawców lot... Kiedy popłynie w okna gwiazd lekko jaśniejąc poprzez mrok?
A może będę, Adonai kamieniem czarnym u Twych drzwi tocząc niepokój, mierząc strach, szeregiem lat, szeregiem dni...
Który to raz, o Adonai dłonie jak skrzydła, w oczach łzy o jedno tylko proszę Cię gdy przyjdzie czas, pamiętaj mnie...
Tekst: Anna „Nifrodel” Adamczyk-Śliwińska Muzyka. Barbara Karlik źródło: http://www.tolkien.com.pl/eldalairie/nif/adon.html |