Prządka

Kiedym rankiem na swej drodze
do źródlanej szła doliny
zobaczyłam me kochanie
jak grempluje przędzę mgły

Te oczy zieleńsze niż szmargdu zorze
te usta: rubiny czerwieńsze niż krew
Gdy rosa się perli na ziół liściach w lesie
Mgły pasma zbierała wśród wysokich drzew

Gdym w południe docierała
do zimnego źródła bram,
zobaczyłam me kochanie
jak z mgły bialej przędzie nić

Te oczy zieleńsze niż woda w jeziorze
Ta skóra: jaśniejsza niż pierwszy śnieg
Gdy rosa paruje na źdźbłach leśnej trawy
Na tkaninie swej pierwszy kłaść moze szew

Gdym wieczorem ścieżka leśną
z dzbanem powracała pełnym
Zobaczyłam me kochanie
jak materie tkało snu

Te oczy zieleńsze niż wzgórza Irlandii
Te włosy: płomienne ognie Beltanu
Gdy zmierzchem zachodu zakryło sie niebo
W materii snu przyszła do mojego snu.

Miłość jest snem, który, niczym wizja przychodzi i odchodzi kiedy chce. Każdego z nas w nocy nawiedzić może ideał…

Tekst i muzyka (c) Barbara Karlik.

 

Spotkaj harfiarkę

<<  Września 2010  >>
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
    1  2  3  4  5
  6  7  8  91011
13141516171819
20212223
27282930   

Posłuchaj harfiarki

Open in new window

Harfiarka w obiektywie


Jeśli nie zaznaczono inaczej wszelkie prawa autorskie związane ze stroną oraz materiałami zamieszczonymi na niej, są wyłączną własnością Barbary Karlik. Kopiowanie całości lub części znajdujących się na niej materiałów, bez zgody właściciela jest surowo zabronione. © Barbara Karlik. All rights reserved.