Czysty i ostry jak nóż co przecina los człowieka na dwie drogi równe tą, której koniec znika w obłokach i tą, którą idziesz na stracenie dumnie Czysty i piękny jak źrenica oka na granatu chmurnym nieboskłonie patrząc losy nasze splata srebrną nicią znając losy nasze popiół z nich usuwa Srebrny półokrąg na granicy dziejów Czarem odegnania oznaczony w księdze Przewodzi sprawiedliwym, przewodzi zagubionym wędrowcom ścigającym czarną cienia przędzę Noc ciemna bez światła, w mroku się potykam A na ziemi leżąc wykrzykuję jej imię wiem że powróci na granatu niebo nim przyjdzie pierwsza kwadra jeśli przyjdzie To jest baardzo stary utwór, jeden z absolutnie pierwszych które napisałam na harfę. Rzadko go wykonuję. Tekst i muzyka (c) Barbara Karlik. |